Nie wiedziałam, że taki dzień istnieje: Dzień walki z dyskryminacją osób z niepełnosprawnościami.
Ogólnie uważam, że każda grupa jest mniej lub bardziej dyskryminowana.
I każdy powód jest dobry by dyskryminacji doświadczyć jak masz problem ze sobą…
Ktoś jest za chudy, ktoś za gruby, ktoś za ładny, ktoś za brzydki, ktoś za mądry, ktoś za głupi itd.
Ze zdaniamy typu: „wszystkie ograniczenia są w głowie” – nie zgadzam się, ponieważ moje ograniczenia są w ciele i pewnych rzeczy nie przeskoczę i zawsze będę potrzebowała pomocy osób drugich w pewnych kwestiach, np. w pokonywaniu barier architektonicznych, które niewątpliwie dla osoby na wózku są utrudnieniem.
Tak, tak – wiem, że są niepełnosprawne osoby, które wspinają się po górach itp. Ale to nie ja. Ja nie mam takich predyspozycji, talentów i takich potrzeb. Wiem, że nie dałabym rady.
Ja miałam predyspozyje do tego np by uczyć się w normalnym trybie i skończyć studia.
Ale są niepełnosprawności, które uniemożliwiają somodzielne życie, i nie ma się co czarować.
Niestety, sami niepełnosprawni zniechęcają osoby pełnosprawne do siebie. Swoją postawą, obrażając się na pytania typu: „dlaczego jeździsz na wózku?”.
Szczera chęć pomocy jest gaszona nieprzyjemną reakcją itp.
Wiem to, bo muszę to nieraz „odkręcać” i się po prostu dziwię…
Mojej Mamie się wiele trudnych spraw udało przebrnąć, bo nie miała postawy roszczeniowej. Mnie też tego uczyła, jak i wdzięczności.
Niestety często ludzie niepełnosprawni jak i ich opiekunowie taką postawę mają… I ile i od kogo by nie dostali – zawsze jest za mało…
Ludzie… Relacje z nimi… Różnie się to wszystko toczyło. Wiele razy dostałam po dupie, fałsz itp. Czy byłoby inaczej gdybym była zdrowa?
Fakt jest taki: jestem niepełnosprawna i zawsze taka będę . Nigdy nie będę samowystarczalna i w stu procentach samodzielna. Ale kto jest?