Na tym zdjęciach z dzieciństwa wyglądam na zdrową pełnosprawną dziewczynkę. A już było wiadomo , że jestem niepełnosprawna.
Gdyby spojrzeć na moją mamę mało kto, by mógł wpaść na to , że od trzech lat walczy ze złośliwym nowotworem. Przeszła wiele operacji i różnych zabiegów oraz jest w tracie kolejnego cyklu chemii. Od trzech lat , raz w roku zabiera ją karetka bardzo złym stanie . Ociera się o śmierć.
Jednak nigdzie nie mamy zdjęć czy nagrań z tych najbardziej kryzysowych sytuacji, bo nie w głowie mi wtedy dokumentowanie tego czy opisywanie.
Skoncentrowana jestem ,wtedy by pomóc mamie najbardziej jak umiem przetrwać ten czas i sama jakoś się trzymać
Życie mojej mamy ( jak i moje ) toczy się od szpitala do szpitala. W międzyczasie staramy się normalnie żyć na ile się da.
Ona ze swoją chorobą . Ja ze swoimi trudnościami. Są lepsze i gorsze dni. Nie ma łatwych warunków do zdrowienia…
Sugerowanie komuś ,nawet komuś kogo nie lubię, że udaje taką chorobę , bo nie wygląda itp. … – to przekroczenie granic. To takie okropne…
Żenada …. 🙁
