Wiosna

Przed ” chwilą ” pisałam o zimie , więc teraz napiszę o wiośnie. Ku uciesze tych którzy nie lubią zim i mrozów , zagościło słońce, śnieg stopniał.

Mi -ta zima przypomniała dzieciństwo, bo za moich „młodych lat „, taka zima, była co roku. Robiłam orły na śniegu , zjeżdzałam z górki na sankach ( o dziwo- nie bałam się)

Wzbudziło to na nowo podziw do mojej Mamy, która w takie zimy i tak codziennie zaprowadzała mnie do przedszkola , szkoły -nie mając somochodu .

W tym roku naprawdę przydały się zimowe ubrania i kozaki.

Codziennie też szła do piwnicy po węgiel i paliła w piecu. Przypomniał mi się chłód naszego mieszkania , który zaowocował moją dużą odpornością na choroby.

Tak -każda pora roku ma swoje plusy i minusy oraz czas. Teraz czas wiosny.

Bóg

Nie jestem Bogiem i bardzo mnie to cieszy. Moim zdaniem jakby ktokolwiek z ludzi , był Bogiem to , by po swojemu użył wszechmocy i najbardziej zatroszczył się o swoje sprawy i sprawy swoich najbliższych ( co by było naturalne

A ja zdaję sobie sprawę , że choć moje sprawy i moi najbliżsi ,są dla mnie najważniejsze to  Bóg ma do ogarnięcia cały świat  , każdego człowieka, a biorąc pod uwagę wolną wolę , którą nam dał ,to nie jest prosta sprawa.

Często  jednak ludzie bardzo chcą wejść w Jego kompetencje i próbują to robić.

Decydować o tym kto ma żyć , a kto umrzeć . Decydować o tym od kiedy zaczyna się źycie.
Kto może zrodzić życie.  A kobieta i męźczyzna to tylko dwie z wielu płci.

Myślę sobie , że takie próby nie przynoszą nic dobrego..

Owszem  mogę stwierdzić , że jestem Maciek, bo mam w sobie ,w mojej mentalności trochę pierwiatka męskiego i to jestem ja.

Ściąć włosy  i nosić męskie ubrania. Ale czy rzeczywiście będzie to fakt o mnie? Czy nie będzie to jednak sygnał , że mam poważny problem z moją tożamością?

Tęskno

Tak- ostatnio często tęsknię do czasów kiedy byłam dzieckiem.

Nie dlatego , że jestem coraz starsza i nie mam akceptacji co do procesu starzenia.

Wręcz przeciwnie uwielbiam historię starszych ludzi .

Doceniam mądrość, która wynika z przeżytych lat. Bliżej mi do tych ludzi niż do młodych.

Tęskno mi do tamtego świata, gdzie może nie było takiego dobrobytyu, ale pomoc drugiemu człowiekowi , była czymś normalnym i oczywistym.

Wzajemny szacunek, był wartością. Rozmowy i żarty w autobusach, pociągach i sklepach,na porządku dziennym.

Oczywiście dobrze , że wiele dziedzin życia poszło do przodu. Ale zastaniawiam się czy nie zabardzo?

W imię nowoczesności chce się wywracać i zaprzeczać faktom biologicznym i faktom naukowym.

Normalizować zjawiska , które no nie są normalne.

Pewne rzeczy są niezmienne i nawet jak je inaczej zdefiniujemy, to i tak takie pozostaną.