Tak- ostatnio często tęsknię do czasów kiedy byłam dzieckiem.
Nie dlatego , że jestem coraz starsza i nie mam akceptacji co do procesu starzenia.
Wręcz przeciwnie uwielbiam historię starszych ludzi .
Doceniam mądrość, która wynika z przeżytych lat. Bliżej mi do tych ludzi niż do młodych.
Tęskno mi do tamtego świata, gdzie może nie było takiego dobrobytyu, ale pomoc drugiemu człowiekowi , była czymś normalnym i oczywistym.
Wzajemny szacunek, był wartością. Rozmowy i żarty w autobusach, pociągach i sklepach,na porządku dziennym.
Oczywiście dobrze , że wiele dziedzin życia poszło do przodu. Ale zastaniawiam się czy nie zabardzo?
W imię nowoczesności chce się wywracać i zaprzeczać faktom biologicznym i faktom naukowym.
Normalizować zjawiska , które no nie są normalne.
Pewne rzeczy są niezmienne i nawet jak je inaczej zdefiniujemy, to i tak takie pozostaną.
