Nie jestem Bogiem i bardzo mnie to cieszy. Moim zdaniem jakby ktokolwiek z ludzi , był Bogiem to , by po swojemu użył wszechmocy i najbardziej zatroszczył się o swoje sprawy i sprawy swoich najbliższych ( co by było naturalne
A ja zdaję sobie sprawę , że choć moje sprawy i moi najbliżsi ,są dla mnie najważniejsze to Bóg ma do ogarnięcia cały świat , każdego człowieka, a biorąc pod uwagę wolną wolę , którą nam dał ,to nie jest prosta sprawa.
Często jednak ludzie bardzo chcą wejść w Jego kompetencje i próbują to robić.
Decydować o tym kto ma żyć , a kto umrzeć . Decydować o tym od kiedy zaczyna się źycie.
Kto może zrodzić życie. A kobieta i męźczyzna to tylko dwie z wielu płci.
Myślę sobie , że takie próby nie przynoszą nic dobrego..
Owszem mogę stwierdzić , że jestem Maciek, bo mam w sobie ,w mojej mentalności trochę pierwiatka męskiego i to jestem ja.
Ściąć włosy i nosić męskie ubrania. Ale czy rzeczywiście będzie to fakt o mnie? Czy nie będzie to jednak sygnał , że mam poważny problem z moją tożamością?
