Muszę przyznać , że nie doceniałam mojej Babci. Na tle Dziadka wydawała mi się taka mniej uczuciowa.
Dopiero po jej śmierci -im starsza jestem- bardziej ją doceniam i rozumiem.
Była dumna ze mnie i Mamy tyle , że nie potrafiła tego nam powiedzieć.
Z pewnością też miała stany depresyjne tyle , że nie korzystała z pomocy, bo kto kiedyś aż tak jak teraz skupiał się na zdrowiu psychicznym.
Poświęciła mi dużo czasu i uwagi.
Dziadek Zbyszek ” synonim” bezwarunkowej miłości i akceptacji. Jeden z niewielu mężczyzn , który bardzo dobrze zapisać się w moim życiu.
Jednak chciałabym posłać dobrą myśl do tych wspaniałych Babć ( jak moja Mama) i Dziadków , którzy jak tylko mogli oddawali swoje serca wnukom, ale mimo to nie dostali dzisiaj ani nie dostaną jutro życzeń , ani zainteresowiania j od swoich już dużych wnuków.
Zostali przez nich zapomnieni, choć żyją.
Chcę Wam powiedzieć , że to nie Wasza wina.
Mam nadzieję , że Bóg Wam wynagrodzi.
