Bez pudrowania

  1. Pracuję we mnie historią od jakiegoś czau historia. Piękna choć poważna mówiąca o obronie życia, z życia  wzięta.

    Opowiedziana przez dojrzałą kobietę, o dużym doświadczeniy życiowym . Co ważne potrafioncą stanąć w prawdzie i uczciwie ocenić swoje zamiary i decyzje. Bez pudrowanią.

    Nie wchodząc w szczególy obrońcą życia był meżczyzna. Zdecydowanie pokazał prawo do swojego dziecka i wyegzekwował je.

    Kilka dni temu ,był Dzień Ojca . Ja ze swoim Ojcem nie miałam właściwe żadnej relacji. Bóg jednak o to zadbał i dał mi Jarka.

    Niestety jest wielu ojców , który odbiera się szanse decydowania , o  swoich dzieciach czy wypełniania  obowiązków ojcowskich.

    Nie dlatego , że są źli czy nie chcą , a dlatego , by uprzykrzyć życie lub się zemścić albo z inny egoistycznych powódek. Tylko komu sìę  robi najwięksża krzywdę,? Dziecku.
    I mężczyźni bywają też dyskryminowani.

Zawsze

Powiem szczerze: teorie o wewnętrznej małej Asi, która istnieje we mnie 36-letniej – nie przekonują mnie…

 

Natomiast mam w sercu wspomnienia, smaki, skojarzenia itp.

 

Nic bym sobie małej nie powiedziała, bo przecież wszysko co przeżyłam tak czy inaczej stworzyło mnie tą, którą jestem teraz i tylko taka dzisiaj istnieję.

 

Mnie 10-letniej nie ma już dawno, chociaż aż do teraz lubię ciemną czekoladę i czarną herbatę z cukrem.

 

A mnie 60-letniej jeszcze nie ma i długo nie będzie, choć tak po prawdzie nie ma pewności czy dożyję.

 

Ale mam pewność, że dla Mamy – czy miałam 10 lat, czy mam 36 lub jak będę miała 50 – zawsze będę jej dzieckiem. I dobrze.

 

Na tym świecie jest parę dzieci bliskich mojemu sercu. Po nich widzę jak czas zaiwania.

 

Pamiętam, myślę i tęsknie. I pewnie zawsze tak będzie.

Dzień Mamy

Mamo… Ostatnio w głowie kołacze mi sytuacja jak dwa dni po śmierci Jarka powiedziałaś: „Nie zależy mi na długim życiu więc pewnie takie dostanę”.

 

I wiesz co? Życzę Ci, żebyś jeszcze na tym świecie dożyła setki. Mimo, że Jarek jest tam. Mimo, że zmagasz się ze śmiertelną chorobą, która co najmniej trzy razy mogła Cię zabrać. Z Bożą pomocą żyj 100 lat!

 

Mówi się, że życie z rodzicami do jakiegoś wieku czy całe życie jest nienormalne. To nie prawda. Przeróżni są ludzie, sytuacje życiowe oraz relacje z rodzicami.

 

Kiedyś w rozmowie z bliską mi osobą powiedziałam, że to żaden wstyd mieszkać z rodzicami. Jesteśmy dla Was podporą na codzień i nigdy nie będziemy sobie zarzucać, że za mało czasu z Wami spędziliśmy.

 

Bo nikt nie zagwarantuje, że będzie jakieś „jutro” czy „później”.