Od kilku dni internet zalewa pewna drama. Dzięki niej dowiedziałam się, że będzie kontynuacja pewnego filmu sprzed 20 lat.
Pomyślałam, że ostatnio to taki trend: brać jakiś serial lub film np. z lat 90-tych i robić nową wersję lub jakąś kontynuację.
W takich produkcjach gra czasem zupełnie nowa obsada, albo ktoś ze starej obsady gra w zupełnie nowej roli lub w tej samej roli pojawia się tylko na chwilę.
Różne są wizje, koncepcje i powody dlaczego ma coś tak a nie inaczej wygladać.
Mnie osobiście większośc tych nowych wersji nie przekonuje, ale zdaję sobie sprawę, że ja mam 36 lat. Są przecież nowe pokolenia, które nie znają tych seriali czy filmów.
Dla nich to co powstaje to coś zupełnie nowego.
Drama, do której nawiązuję, napewno zrobiła wielki szum, który jest jakąś formą promocji.
Zastanawiam się też skąd w niektórych aktorach, celebrytach, dziennikarzach, ludziach, którzy
pracują w jakichś produkcjach czy serialach nawet naście lat to przekonanie, że będzie tak zawsze? A jak ktoś z nimi nie przedłuża umowy lub zwalnia ich – jest wielki lament?
Przecież „zwykły” człowiek musi być przygotowany że zawsze może się tak zdarzyć…
