Ten blog zaczęłam pisać niecałe 9 lat temu. 2 lata przed śmiercią Jarka.
.Byłam przekonana ( i to przekonanie jest do dziś) , że to natchnienie Ducha Świetego.
Chciałam przede wszystkim opisywać moje doświadczenie wiary , która w tamtym momencie stała się naprawdę żywa.
Druga była / moją przestrzenią, w której będę dzieliła się moimi doświadczeniami.
Po śmierci Jarka wiedziałam jedno , że nie przestanę , bo nadal wierzę w Boga.
Ale wszystko było trudne i w pewnym momenie – nie wiedziałam czy pisanie tego bloga ma sens. Nie chciałam kłamać , że jest mimo wszystko ” ok ” , bo wierzę w Boga .
Podzieliłam się tymi wątpliwościami z księdzem Rafałem Ksiądz z Osiedla i on mi powiedział coś prostego ,ale bardzo trafnego , że warto , żeby dalej pisała ,bo są ludzie , którzy mimo swojej wiary, przeżywają trudne rzeczy i mimo wiary w Boga jest im trudno , by wiedzieli ,że to ” normalne”.
Tak przekanało mnie to , by pisać dalej i pomagają do teraz , gdy mam wątpliwości czy pisać. Za co dziękuję.
To jest publiczna przestrzeń, ale MOJA Cezuruję się sama i cenzuruje mnie Duch Święty.
Piszę o sytuacjach , zjawiskach w moim życiu bez nazwizk , imion i szczegółów.
To , że komuś to przeszkadza- no coż bardzo długo myślałam o tym co inni czują itp. Na końcu i tak często dostawałam po łbie.
To zostawiło we mnie rany , które staram się leczyć sposobami , ktore mi pomagaǰa.
Nie zmuszam nikogo by mnie czytał czy obserwował. ” Upubliczniam” i tak mały procent mojego życia.
Możesz , ale nie musisz…
