<span;>Są wątki w moim życiu i przeszłe znajomości , których finał jest dla mnie zgubne.
<span;>Rany , które są głebsze lub lżejsze , niestety nadal dają siwe znaki.
<span;> Przepraszam- ułatwiło , by mi życie , ale gdy próbowałam porozmawiać o tym , co było dawno , ale we mnie zrobiło spustoszenie i do dzisiaj czuję tego konsekwencje, to przekonałam się, że nie mogę na nie liczyć.
Przecież to ze mną jest coś nie tak . To ja mam problem.
Przypominaja się mi słowa i zapewnienia z tamych czasów, o wsparciu o tym ,że zawsze mogę liczyć na te osoby itp.
Pewne rzeczy posypały się już przed śmiercią Jarka . Nie miałam siły tego sklejać i okazało się jak mało prawdziwe to wszytko było.
Z drugiej strony patrząc na stare zdjęcia- czasem zastanawiam się, czy nawet gdyby się nie posypało – to czy na tej trudnej drodze , której jestem od 7 lat, mogłabym liczyć na te osoby .
