Pamiętam dobrze ten 2016 rok. Moje rozczarowanie światem, relacjami z ludźmi, które tworzyłam .
Zadawałam sobie pytanie co robie źle? Wtedy „postawiłam” na Boga. Na to , że co by się nie działo to On będzie w cetrum mojego życia i rozpoczął się proces. Proces budowania na prawdzie…
Od tamtego czasu dużo się wydarzyło trudnych sytuacji , co to cholernie mi utrudniało/ utrudnia ….
Ale mimo wszystko starałam się budować, dawać … Co wybudowałam ? Na ile jest to trwałe i prawdziwe ?
Zastanawiam się… , ale na pewno proces trwa dalej…., choć jest trudno..
