Nie bójmy się pustyni.

Pustynia – kojarzyła mi się z nieciekawym miejscem , z niechcianą samotnością, z czymś trudnym. Dlatego nie widziałam w tym czasie żadnych pozytywów. Z własnej woli raczej bym na nią nie poszła.

Choć nie raz miałam pewnych rzeczy dość i chciałam coś zmienić, wszystko zostawić. Trwało to jednak moment i znów chciałam przebywać z ludźmi, mieć kontakt ze znajomymi. Często żyłam problemami innych , by nie myśleć nad swoimi, unikając konfrontacji z własnym życiem.

Choć wiele razy miałam okazję „wyjść na pustynie”. Oddalić się na jakiś czas od znajomych. Miałam szansę, by spotkać się z moim „prawdziwym ja” i porozmawiać z Bogiem. Zmienić życie na lepsze .

Nie korzystałam z tego zaproszenia ponieważ się bałam. Bałam się, że coś stracę, coś mnie ominie. „Świat” o mnie zapomni…Bałam się prawdy ( szczególnie tej trudnej) o sobie i moim życiu. Bałam się, że będę tam zupełne sama i nie dam rady. I tu miałam rację . Nie dałabym rady bez Boga ,ani wtedy ani teraz.

„Pójść na pustynie” trzeba bez osoby towarzyszącej. Jest to miejsce, gdzie idę spotkać się z Bogiem. On mnie przez nią prowadzi. Pomaga przetrwać to co trudne, zmienia mnie, a przez to zmienia się moje życie.

W ubiegły roku przeszłam z Bogiem przez pustynie. Wykorzystałam szansę na zacieśnienie więzi z Jezusem. To było trudne, ale warte tego bólu. Zmieniło to mnie i moje życie na lepsze. Nie bójmy się pustyni.

Autor

druga

Mam na imię Asia. Mam 29 lat .Mieszkam w Elblągu. Od urodzenia choruję na mózgowe porażenie dziecięce dlatego poruszam się na wózku. Posiadam licencjat z polonistyki i magistra z dziennikarstwa.

3 myśli do „Nie bójmy się pustyni.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *