„Jutro by mogło być w tej chwili.”

-Asia ty to biedna jesteś ,nie możesz być w pełni szczęśliwa. Nie potańczysz, nie napijesz się piwa, nie pobiegasz…Odpowiadam z uśmiechem :- zatańczyć na wózku mogę, napić się piwa też mogę No faktycznie nie pobiegam , ale nie odbiera mi to szczęścia.

Często spotykam się ze współczuciem. Wiem ,że ci ludzie są empatyczne i mają dobre intencje. Coraz częściej jednak dochodzę do wniosku , że nie trzeba mi współczuć, a jeśli już to nie tego, że jeżdżę na wózku.

„Byleby było zdrowe i szczęśliwe.” Tego zazwyczaj rodzice pragną dla swojego dziecka. To oczywiście normalne , bo choroba nie jest czymś dobrym . Jednak wiem , że choroba nie musi odebrać człowiekowi szczęścia.

Prawie całe życie uważałam , że szczęśliwa jestem wtedy, gdy się uśmiecham. Jestem radosna i nie przeżywam żadnych trudności… Nie wiem czy kiedyś z całą pewnością (tak szczerze uznałam) , że jestem szczęśliwa. Raczej stwierdzałam , że bywam szczęśliwa. Miałam przecież słabsze dni, płakałam, bo ranili mnie ludzie.

Często uzależniałam moje szczęście, od kogoś lub czegoś. Czekając na to, by być szczęśliwa. I można tak czekać do końca życia.. lub być szczęśliwym od teraz..Zrozumiałam, że źródłem prawdziwego szczęścia jest Bóg, który przecież jest przy mnie cały czas

Dzięki Bogu mogę być szczęśliwa , w każdym czasie, nawet w tym gorszym. Z moimi marzeniami spełnionymi i tymi nie . Z mocnymi i słabymi stronami. Z moimi radościami i łzami . Z moją chorobą, bezsilnością i problemami.

Jutro możemy być szczęśliwi. Jutro możemy tacy być. Jutro by mogło być w tej chwili. Gdyby w ogóle mogło być”

Autor

druga

Mam na imię Asia. Mam 28 lat .Mieszkam w Elblągu. Od urodzenia choruję na mózgowe porażenie dziecięce dlatego poruszam się na wózku. Posiadam licencjat z polonistyki i magistra z dziennikarstwa.

4 myśli do „„Jutro by mogło być w tej chwili.””

  1. Zdrowi ludzie nie zauważają, że czym innym jest zostać inwalidą w wyniku wypadku w dorosłym życiu, a czym innym się takowym urodzić, lub stać we wczesnym dzieciństwie.
    Ja też mam problemy zdrowotne, ale mam je od urodzenia, więc nauczyłem się z nimi żyć i na co dzień nie mają wpływu na mój chumor.
    Pozdrawiam serdecznie.

  2. Przeczytałem Cię.
    Nie jesteś druga. Ty należysz do wyjątkowej elity, tych PIERWSZYCH.
    Życzę Ci Bożego błogosławieństwa i zwyczajnej ludzkiej radości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *