Dużo się słyszy i mówi o hejcie na Kościół Katolicki. Afery z księżmi są wyłapywane i nagłaśniane. Tak działają media. Jest to woda na młyn dla wielu środowisk , którym niepodrodze z Kościołem i to mnie już nie dziwi.
Natomiast zadziwiają mnie ataki tzw. Tradycjonalistów ( chociaż zastanawiam się nad tym terminem , bo sama uważam się za tradycjonalistkę) na inny katolików , którzy szanuję tradycję , ale biorą udział w wydarzenia ekumenicznych , ewangelizacyjnych itp. i tam posługują .
Nikomu krzywdy nie robią. Działają na Chwałę Bożą.
Takim kimś jest Marcin Zielińska. Z zadziwieniem obserwowałam nagonkę ludzi Kościoła na niego.
Niektóre tablice na fejsie zapełniły się filmikami i artykułami na temat tego jak Marcin Zieliński znieważa Jezu , jak się Go wyparł itp.
Festiwal jakiegoś rodzaju nienawiści w wykonaniu Bożych ludzi ( ponąć) na brata w wierze .
Zastanawiałam się czy tym ludziom nie szkoda czasu ? Czy nie jest to już jakaś obsesja?
Kościół Katolicki jest pełen scieżek , które prowadzą do Jezusa. Bez wątpienia Msza Święta w Kościele jest najważniesza.
Ale wydarzenia ewangelizacyjne czy ekumeniczne na stadionach odbywają się i bo tam nawracają się ludzie i wracają do Kościoła.
Po za tym nauczyłam się , że najważniejsza powinna być moja relacja z Bogiem. Moja osobista i na to przede wszystkim mam przeznaczać mój czas….
