Ja wiem i rozumiem, że można mieć o kimś złe zdanie , można kogoś nie lubić. Co za tym idzie nie czuć „wyrwy” po jego śmierci . Nie rozpaczać , ale takiego typu grafiki to dla mnie przegięcie.
- Na górzę śp. Jerzy Stuhr mówi: Wstydzę się mówić po polsku. Na dole uśmiechnięty Bóg mówi : Pyk . Rak krtani.
Czyli co Bóg kara rakiem ? Czyli co moją Mamę też ukarał ?
Bóg, w którego ja wierzę tak nie działa. I to są jego kompetencje , by sądzić życie danego człowieka.
Trudno to pojąć , ale tak samo kocha mnie jak i jakiegoś zbrodniarza. Tak brzydzi się zbrodnią , ale w tym zbrodniarzu widzi człowieka , którego pragnie zbawić.
Jezu jak to dobrze , że to nie my decydujemy gdzie inni ludzie trafiają po śmierci.

Mali ludzie, którzy sami niczego nie osiągnęli, czerpią satysfakcję z tego, że mogą się przyczepić do kogoś sławnego, który zrobi błąd.
A przecież za 50-100 lat nadal będą oglądane filmy czy inne dzieła – a życiowe błędy twórców nie będą miały znaczenia.
Pozostaje przypomnieć sobie powiedzenie: psy szczekają, karawana jedzie dalej.
Pozdrawiam.