Kłębi

Zaglądam tu dziś słabsza. To jeden z tych dni , kiedy bardzo trudno mi wstać. Muszę się przekonywać do zwyklych czynności, ale robię to ponieważ to droga do zdrowia.

W takie dni świat za oknem wydaje mi się złowrogi. Powracają wszystkie relacjie, które pozostawiły rany/ blizny . Wydarzenia , które były/ są dramatem i liczne odrzucenia tłumaczone , tym że to ze mną jest coś nie tak . To moja wina.

To wszystko kłębi mi się w głowie i jeszcze więcej. Przychodzą mi myśli , że jestem złym człowiekiem , że nic nie zrobiłam dobrego. Nic nie osiągnęłam…

Moim celem w takie dni jest nie wierzyć własnej głowie Odrywać się o takich myśli. To tyle i aż tyle. To moje zwycięstwo.

Autor

druga

Mam na imię Asia. Mam 34 lat .Mieszkam w Elblągu. Od urodzenia choruję na mózgowe porażenie dziecięce dlatego poruszam się na wózku. Posiadam licencjat z polonistyki i magistra z dziennikarstwa.

Jeden komentarz do “Kłębi”

  1. To ten „wewnętrzny oskarżyciel” nie daje za wygraną (też siedzi mi w głowie). Ale Bóg jest Miłosierny dla nas, więc walczmy, siostro:) Dobrego dnia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *