Fason

Widok pewnej znajomej , przypomniał mi pewną scenę. W dniu śmierci Jarka (po tej strasznej informacji o jego zgodnie ) wieczorem , byłam wieczorem na spotkaniu wspólnoty akademickiej choć wyglądałam i czułam się do bani ( co było zrozumiałe…)

I właśnie ta znajoma -widząc w jaki jestem stanie zapytała mnie – co się stało ?
A ja … ze łzami w oczach starając sie uśmiechnąć odpowiedziałam : Nic… Dzisiaj zginął mój ojczym.

Tak …rzeczywiście NIC …co za idiotyczna odpowiedź. Dzisiaj na to tak spojrzałam. Nawet w takim dramatyczny momencie chciałam trzymać fason . Założyć maskę, by się nie rozsypać ,nie upaść , ale było to nieuniknione..

Dalej mam ten mechanizm w sobie …Zakładanie masek w trudnych dla mnie momentach wyczerpuje mnie i pomaga tylko na chwilę, więc unikam tego.

Autor

druga

Mam na imię Asia. Mam 34 lat .Mieszkam w Elblągu. Od urodzenia choruję na mózgowe porażenie dziecięce dlatego poruszam się na wózku. Posiadam licencjat z polonistyki i magistra z dziennikarstwa.

Jeden komentarz do “Fason”

  1. NIC – niewiarygodne, ale szybkie, proste i kończące dyskusję.
    „Nie chcę o tym rozmawiać” jest dłuższe, co w ciężkim momencie życia jest wadą. W dodatku druga strona może nie chcieć przestać nagabywać.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *