Bezsilność chyba nikt nie lubi tego stanu.
Doświadczanie własnych ograniczeń też czasem boli.
Podobno są ludzie- dla których nie ma rzeczy niemożliwych – ja się do nic nie zaliczam.
Dla mnie są takie rzeczy. Wiem też , że choć ciągle się rozwijam to zawsze będę doswiadczać ograniczeń , bo jestem niepełnosprawna.
Poza tym jestem tylko człowiekiem i zawsze nim będę.
Znam tylko Jednego dla Którego nie ma nic niemożliwego- Boga.
Tak bezsilności jest do kitu , ale ma też ” dobre stony” . Uczy mnie oddawania się Najwyższemu.
” Codziennie wstaję, by potęgę Twoją śnić. Dokądże będzie świat kłamał , że w centrum jestem ja.”
