Nie mam tak

„TYLKO KOBIETA
Jedną ręką gotuje zupę, drugą ściera kurz,, jednym okiem zerka na dzieci, drugim na serial, nogą wyciera podłogę, a ramieniem trzyma słuchawkę telefonu i mówi do koleżanki ” nie, nie jestem zajęta ””

Choć jestem kobietą ,nie mam tak. Nie umiem robić wielu rzeczy naraz. Najłatwiej mi robić jedną rzecz od początku do końca i wszystko po kolei. W pokoju stawiam na funkcjonalność i przestrzeń.

Często trzeba powiedzieć mi ,bym coś zrobiła, bo się sama nie domyślę. Nie zachwycam się kwiatami chociaż cieszę się jak dostanę. Nie znam się dobrze na kolorach . Nie jestem typem księżniczki.

Jednak ostatni rok pokazał mi , że mimo to , że dziwna ze mnie kobieta, to nie byłabym jakąś beznadziejną panią domu .

I są momenty , w których zachowuję się jak typowa kobieta.  Taka jestem.

Szanuję wszystkie książki ,konferencje i kazania o kobiecości.  O tym jaka powinna być kobieta by np.odpowiedni mężczyzna zwrócił na nią uwagę , ale w wielu siebie nie odnalazłam.

Bywało , więc tak, że czułam się gorsza od tych „typowych” dziewczyn/kobiet (nadalczasem to we mnie gra).

Jednak zrozumiałam i zakceptowalam ,to że mam w sobie wiele męskich cech, mimo że jestem kobietą . I gdy próbuję to zmienić odchodzę od siebie.

Moja nietypowość pomogła mi przetrwać wiele trudnych chwil w moim życiu.

Autor

druga

Mam na imię Asia. Mam 31 lat .Mieszkam w Elblągu. Od urodzenia choruję na mózgowe porażenie dziecięce dlatego poruszam się na wózku. Posiadam licencjat z polonistyki i magistra z dziennikarstwa.

Jeden komentarz do “Nie mam tak”

  1. Może są kobiety, które czują się dowartościowane takim opisem ich „cudownych umiejętności”. Dla mnie to w części opis czegoś, co jest oczywiste (każdy w miarę rozsądny człowiek gotujący zupę, niezależnie od płci, w końcu zauważy, że gotowanie zupy nie wymaga nieustannego wpatrywania się garnek!), z drugiej jednak strony… zobrazowanie częstej u kobiet nieumiejętności powiedzenia: nie. Mężczyzna skupiony na jednym zadaniu jasno zakomunikuje, że w tym samym czasie nie może robić czegoś innego. Tak, wiem, że bywa to tłumaczone odmienną budową systemu nerwowego. Ale wiele kobiet też wolałoby, by nie oczekiwać od robienia kilku rzeczy na raz. Tylko brak im odwagi, by to jasno powiedzieć. Wtedy zostaje… pokorne przyjmowanie „wyrazów uznania” takich, jak ten cytat. A od Pani jestem znacznie starsza i tak trochę po matczynemu… smutno mi, gdy jakaś dziewczyna konfrontując się z takimi „złotymi myślami” („złote myśli” to z mojej strony ironia, zamiast ostrzejszego określenia) dręczy sie (choćby odrobinę) poczuciem, że czegoś brak w jej kobiecości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *