Mimo wszystko

Przez lata obserwowałam ludzi rozmodlonych, którzy wznosili ręce, wielbili Boga, z boku to nawet wyglądało jakby byli na jakimś haju. Trochę mnie to zadziwiało, trochę śmieszyło, a trochę budziło zazdrość, że ja tak nie umiem.

I choć odkryłam na nowo modlitwę jako rozmowę z żywym Bogiem lub po prostu trwanie przy Nim, i mam charyzmat modlitwy, to doświadczam niewiele takich „ekscytujących” momentów na „różowej chmurce”.

Przez ostatni czas bardzo tęskniłam za czasem, gdy budowałam na nowo relację z Jezusem i poznawałam siebie: w ciszy. Odkryłam wartość ciszy. Bałam się, że „zgubię” to, do czego doszłam przez te trzy lata. Miałam duże trudności z modlitwą.

Zwątpiłam, że Bóg słucha. Dlatego, że miałam wrażenie, że większość rzeczy, o które proszę, na których naprawdę mi zależy, są, albo i tak okażą się, niezgodne z Jego wolą. Nie wiedziałam o co mogę prosić i jak z Nim rozmawiać. Najbardziej odczuwałam to na pielgrzymce. Powtarzałam: Jezu, pomóż mi się na nowo odnaleźć, pozwól mi siebie odnaleźć…

W takim trudnym czasie chyba to staje się najważniejsze: starać się nie przestawać rozmawiać, próbować mimo wszystko „ratować”…

Chyba to daje doświadczenie żywego Boga, że chociażby się waliło i paliło i bardzo bolało, zgubiło się sens, to i tak ciężko zapomnieć i „zrezygnować”, bo czuje się tęsknotę jak za bliską osobą.

„(…) Wiara to też umiejętność bycia wiernym temu, co raz uznaliśmy za prawdziwe – niezależnie od naszego bieżącego nastroju lub uczuć.”
– C. S. Lewis

Autor

druga

Mam na imię Asia. Mam 29 lat .Mieszkam w Elblągu. Od urodzenia choruję na mózgowe porażenie dziecięce dlatego poruszam się na wózku. Posiadam licencjat z polonistyki i magistra z dziennikarstwa.

9 myśli w temacie “Mimo wszystko”

  1. Polecam rekolekcje REO Odnowy w Duchu Świętym. Uczestniczyłem w tym roku i to zmieniło moje życie. Duch Święty staje się kimś bliskim i nie ma problemów z modlitwą.

    1. Dziękuję. Jestem i po Reo i po innych rekolekcjach . Mi Duch Święty stał się bliski po regularnej modlitwie w domowym zaciszu… Myślę, że kryzysy się mogą pojawić się zawsze chociażby nie wiem jak blisko Ducha Świętego byśmy byli… tego doświadczam i tym się dzielę . Pozdrawiam 🙂

  2. Czytam, co ludzie piszą tutaj na blogach. Chciałem sam założyć bloga religijnego i zastanawiam się, czy ktoś czyta te blogi. Wydaje mi się, że dzisiaj wszyscy są na facebooku. Na deon.pl mało kto zagląda. Może to pisanie będzie po prostu dla mnie. Chcę podzielić się swoimi przeżyciami spotkania z Bogiem w moim życiu. Pisałem coś w zeszycie, ale pomyślałem, że może podzielę się z innymi.

  3. Aha, świadectwo. No tak, ale świadczyć można swoim życiem, nie tylko pisaniem. Może to jest ważniejsze. Poza tym, jeśli nikt nie czyta tych blogów na deon.pl, to po co pisać. Facebooka w tej chwili nie używam.

    Mimo tych argumentów przeciw, pewnie i tak będę pisał, choćby dla siebie.

  4. Podobają mi się tytuły w Pani wpisach. To jest sztuka nadać krótki i trafny tytuł swojej wypowiedzi. Ja chyba chciałbym zorganizować wpisy w jakieś grupy tematyczne – na przykład:
    – komentarze do czytań, w mojej wspólnocie to się nazywało echo Słowa, bo nie chodzi o komentarz teologiczny, tylko o to, co Słowo mówi do mojego życia
    – wylanie Ducha Świętego – ten temat mnie szczególnie intryguje
    – neokatechumenat a odnowa w Duchu Świętym, podobieństwa i różnice, plusy i minusy, mocne i słabe strony

    Pozdrawiam,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *