Trudno, ale prawdziwie.

Są w Piśmie Świętym takie słowa, które zapadły mi szczególnie w pamięć. Takie zdania wypowiedziane przez Jezusa, które za każdym razem czytane przez księdza w Kościele, poruszają moje serce.

Do taki słów należą te: Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Łk 9,23)

Słyszałam to zdanie wielokrotnie . Wcześniej interpretowałam je w ten sposób: – Mam nie być egoistką , mam myśleć o innych, akceptować swoją niepełnosprawność i żyć według przykazań . Proste . – myślałam.

Pewnie w tej interpretacji swoje racje miałam. Może musiałam dojrzeć, by zrozumieć na nowo sens tych słów i zacząć nimi żyć.

Dzisiaj widzę, że w wielu sytuacjach, nie umiałam zaprzeć się siebie i iść za Jezusem, a tym bardziej naśladować Go . Wcale nie dla tego, że byłam egoistką , nie brałam swojego krzyża i nie żyłam według dekalogu. Ale chciałam , żeby to Jezus szedł za mną…

Wciągu tych ostatnich dwóch lat zrozumiałam, co to znaczy „ zaprzeć się siebie” ( dla mnie). Nauczyłam się radykalizmu w moich życiowych decyzjach. Tak jak już pisałam, w pewnych sprawach , nie ma miejsca na kompromis. Ze złem nie można dyskutować..

Zaparłam się siebie ,gdy odpuściłam sobie kontakty z pewnymi bliskimi mi ludźmi. Wybrałam życie w prawdzie . Gdy uwielbiałam Boga w bardzo trudnych sytuacjach . Ufając ( lub bardzo chcąc ufać), że choć bardzo boli ,to dobrze się dzieje. Uczyłam się błogosławić tym, którzy mnie ranią. To wszystko nie jest już takie proste…

Moim krzyżem, okazały się trudne sytuacje w moim życiu, których nie pojmuję. Rodzinnie relacje , których na ten moment nie ma….Staram się to wszystko akceptować, bo jak to mawia moja mama :

– Jest trudno, ale przynajmniej prawdziwie.

Autor

druga

Mam na imię Asia. Mam 31 lat .Mieszkam w Elblągu. Od urodzenia choruję na mózgowe porażenie dziecięce dlatego poruszam się na wózku. Posiadam licencjat z polonistyki i magistra z dziennikarstwa.

Jeden komentarz do “Trudno, ale prawdziwie.”

  1. ” Jest trudno, ale przynajmniej prawdziwie” – mocną i mądra kwintesencja całości. Dziękuję!

    Ja też uczę się zapierać siebie – myślę, że ostatnio głównie w sferze kontroli nad wszystkim co się dzieje wokół mnie…i we mnie. Trzeba dużej dojrzałości bby zaprzeć się siebie w pełni dojrzałe… Uczę się żyjąc 😉

    Pozdrawiam! Magda

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *