Letnie owoce.

Lato kojarzy mi się z wakacjami w Kwidzynie . U moich śp. dziadków. Jeździłam do nich przez kilkanaście pierwszych lat życia. Z działką ,na którą mnie zabierali. Z balkonem w ich mieszkaniu , na którym myślałam o życiu . To tam zaczynałam  swoje przemyślenia przelewać na papier. Z psami ,kotami i końmi, na których jeździłam podczas hipoterapii.

Lato kojarzy mi się z obozami wspólnotowi , gdzie uczyłam się być bez mamy i radzić sobie z tęsknotą itp. No i  z pielgrzymkami, na których zaczęłam świadomie poznawać swoją wiarę,ale też uczyć się radzenia sobie w różnych warunkach . Uczyłam się również prosić o pomoc i przyjmować ją z wdzięcznością.

Paradoksalnie przez większość życia, wakacje były dla mnie czasem bardziej spędzonym z Bogiem niż reszta roku. Był to czas codziennych Mszy Świętych i modlitw. Często w czasie roku szkolnego nie wiele czasu poświęcałam na modlitwę lub wręcz w ogóle.

Ograniczałam się do niezbędnego minimum czyli niedzielnej Eucharystii (chociaż też nie zawsze). Błędnie zakładałam , że w wakacje „nadrobię” wszystkie duchowe zaniedbane i potem się poprawię. No i próbowałam , ale różnie mi to wychodziło.

Dzisiaj wiem , że spędzałam wakacje z Bogiem, ale mało spędzałam z Nim czasu na co dzień . Nie dawałam ,więc szansy, by owoce tego czasu dojrzały . Teraz wiem, że nie warto robić sobie przerwy od Pana Boga, w żadnym czasie .Nie muszę od Niego odpoczywać.

Autor

druga

Mam na imię Asia. Mam 29 lat .Mieszkam w Elblągu. Od urodzenia choruję na mózgowe porażenie dziecięce dlatego poruszam się na wózku. Posiadam licencjat z polonistyki i magistra z dziennikarstwa.

2 myśli w temacie “Letnie owoce.”

  1. Jeśli się starałaś, to wystarczy. Jeśli czasem byłaś zbyt zmęczona czy zarobiona – nie Twoja wina. Nie rób sobie wyrzutów tam, gdzie nie masz wpływu na bieg wydarzeń lub jest on niewielki.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *