W „imię miłości”.

Pamiętam, że gdy dorastałam nie rozumiałam ludzi, którzy w „imię miłości” rozwalali czyjeś małżeństwa , związki itp. Już wtedy wiedziałam (choć mało wiedziałam) , że ja bym tak nie mogła… Nie mogłambym na krzywdzie innych budować swojego szczęście… Słyszałam wtedy, że jestem za młoda, żeby to zrozumieć. Dopiero jak się zakocham to zobaczę, że nic innego nie będzie się liczyło. Myślałam sobie, że może mają rację.

I stało się… Zakochałam się i długo kochałam. I wiem , że nie mieli racji…. Wiem, że „miłość”, która daje nam prawo do zniszczenia komuś małżeństwa czy związku, to nie jest miłość. Gdy to co czujemy, zaślepia nas na tyle, że łamiemy swoje zasady i przekraczamy wszelkie granice to, na pewno nie jest miłość..

Obserwowałam ludzi, ,którzy tłumacząc się prawem do szczęścia, byli zgorszeniem dla mnie i innych. Chwilowe „szczęście” zamieniło się w destrukcyjną siłę , która niszczyła ich od środka. Nie kierowali się rozumem , ani tak naprawdę sercem tylko jeszcze czymś innym. Chyba najbardziej (widząc to z boku) przerażało mnie to, że zachowywali się jak zniewoleni, a powtarzali, że są dorośli ,wiedzą co robią i mam się nie wtrącać.

Ja za taką „miłość” podziękuję. Wolę swoją samotność- stwierdziłam. Ale potem zadałam sobie pytanie : Ale czy to w ogóle miłość? Nie ,przecież wiem, że nie.

Miłość, której ja doświadczyłam nie pozbawiła mnie , ani rozsądku , ani wolności. Pozbawiona była egoizmu. Kierując się właśnie tą miłością, nie złamałam zasad, które już wtedy  wyznawałam . Szczęście tej osoby ,było dla mnie naprawdę najważniejsze. Dlatego uszanowałam drogę po której , wtedy szedł i (choć bolało)to potrafiłam zrozumieć i zaakceptować , ze jego szczęście nie jest przy mnie. Ja po prostu naprawdę go kochałam.

To była bardzo trudna, ale ważna i owocna lekcja miłość,z której do dzisiaj czerpie wiedzę.

Jeśli kogoś kochasz, daj mu wolność. Wróci: będzie Twój na wieki. Nie wróci: znaczy, że i tak nic by z tego nie było.

Autor

druga

Mam na imię Asia. Mam 31 lat .Mieszkam w Elblągu. Od urodzenia choruję na mózgowe porażenie dziecięce dlatego poruszam się na wózku. Posiadam licencjat z polonistyki i magistra z dziennikarstwa.

2 komentarze do “W „imię miłości”.”

  1. Prawdziwa Miłość Małżeńska jest nierozerwalna. Moim zdaniem jeżeli trzecia osoba wchodzi do związku i on się rozpada,to znaczy, że z tym związkiem coś było nie tak. Jeżeli kogoś naprawdę kochasz nie szukasz nic na boku, bo to co ci potrzeba masz w małżonku. Pozdrawiam Cię serdecznie Asiu.

    1. Zgadzam się. Tyle , że są kryzysy itp. Co niektórzy wykorzystują takie sytuacje…, a my jesteśmy często słabi. Pozdrawiam:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *