Walkę toczę z sobą samą.

Jak idziesz sam przez „ pustynię” , masz szansę spotkać się z Bogiem. Przejść przez ten czas z Jezusem. Możesz również spotkać się ,ze swoim „ prawdziwym ja” . To bywa najtrudniejsze, ale bardzo ważne i warte wysiłku spotkanie. Wspominałam już kiedyś , że nie da się uciec od siebie samego . Oczywiście można próbować, ale dla mnie to strata czasu i energii.

Teraz najcięższą walkę toczę z sobą samą. Między tym jaka byłam jeszcze parę miesięcy temu , a tym jaka jestem dzisiaj . Trudno jest przestać kombinować po staremu i postąpić inaczej , odpuścić . Iść „za” , a nie „przed”… Trzeba zaufać i wierzyć, że to co się dzieje, ma się dziać…

Kilka dni temu, spojrzałam na ten trudny czas ,jak na próbę. Weryfikację tego, na ile to do czego doszłam przez te parę miesięcy, zapisało się w mojej codzienności. Na ile zmiany, które we mnie zachodzą, są trwałe . Czy  jestem wierna…Nie wystarczy raz podjąć decyzję, ale trzeba jeszcze codziennie w niej trwać i potwierdzać.

Autor

druga

Mam na imię Asia. Mam 31 lat .Mieszkam w Elblągu. Od urodzenia choruję na mózgowe porażenie dziecięce dlatego poruszam się na wózku. Posiadam licencjat z polonistyki i magistra z dziennikarstwa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *