Moja posługa.

Od czasu do czasu zastanawiałam się nad tym czy jestem komuś naprawdę potrzebna. Czy mogę coś dać innym. Fakt jest taki , że to ja potrzebuję często pomocy od innych .

 

Wdzięczna, często miałam poczucie winy. Dotyczyło to tego, że w pewnych relacjach , miałam wrażenie, że dużo biorę, a niewiele daję. Dlatego wiele rzecz, które mnie raniły czy sprawiały przykrość wolałam przemilczeć. Teraz widzę, że był to błąd.

 

W listopadzie ubiegłego roku uczestniczyłam w warsztatach z modlitwy wstawienniczej . Dostarczyły mi wiele wiedzy teoretycznej. Jednak w tamtym momencie kompletnie nie wyobrażałam sobie tego , że bym mogła poprowadzić taką modlitwę . Chętnie dawałam się modlić innym nad sobą, ale żebym ja modliła się nad innymi to nie…

 

Niedługo potem odbywały się rekolekcje dla młodzieży, w których wzięłam udział jako wolontariuszka i pomagałam w sekcji modlitewnej. Przez pierwszy dzień udało mi się być w parze z ludźmi ,którzy prowadzili modlitwę, a ja „tylko” modliłam się powtarzając za nimi.

 

Na drugi dzień podczas rannej mszy dla wolontariuszy, poprosiłam Boga bym dzisiaj była bardziej przydatna, pomocna. By dał mi odwagę być narzędziem w Jego rękach.

 

Tego dnia „przypadek” sprawił, że to ja nad wieloma osobami prowadziłam modlitwę wstawienniczą. Wieczorem byłam zmęczona, ale też radosna , bo miałam poczucie , że naprawdę się na coś przydałam. Myślę, też, że wtedy pierwszy raz odkryłam moją posługę w Kościele.

 

Jakiś czas temu wrócił ten moment do mnie. Uświadomiłam sobie bardzo mocno, że to co mogę dać innym to czas, szczerość i modlitwę za daną osobę. To niewiele, a jednocześnie bardzo wiele w dzisiejszym świecie.

Autor

druga

Mam na imię Asia. Mam 31 lat .Mieszkam w Elblągu. Od urodzenia choruję na mózgowe porażenie dziecięce dlatego poruszam się na wózku. Posiadam licencjat z polonistyki i magistra z dziennikarstwa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *