„Asia widać, że jesteś szczęśliwa, zmieniłaś się”. Jakiś czas temu , usłyszałam te słowa od bliskiej mi osoby , która zna mnie od lat . Uśmiechnęłam się i pomyślałam : „ to prawda”.
To była ważna chwila . Dzień wcześniej, uczestniczyłam w bardzo trudnej dla mnie, rozmowie telefonicznej z osobą, na której mi zależy. Emocje wzięły górę. Usłyszałam parę przykrych słów na swój temat. Ta sytuacja nie była dla mnie szokiem . Przypuszczałam, że może do niej dojść.
Wcześniej po czymś takim , zachowywałam się tak, jakbym właśnie, przeżywała największy dramat w moim życiu . Działo się tak ponieważ bałam się, że nie poradzę sobie bez z tej osoby. Opierałam moje życie na , niektórych znajomościach. To był błąd ponieważ inni ludzie, nie mogą być fundamentem, na którym buduję mój świat . Długo mi zajęło, zanim to zrozumiałam .
Pierwszy raz nie spędzam całych dni na analizowaniu. Nie stawiam pytań , nie szukam odpowiedzi. Nie próbuje na siłę tego co się stało „naprawiać”. Oczywiście jest mi ciężko z tą sytuacją . Jednak ważne jest dla mnie to, że jest prawdziwie , a tylko na prawdzie warto coś budować. Akceptuję, więc to co się stało i po prostu żyję dalej. Tym razem „postawiłam” na Boga i oddałam to Jemu. Staram się również , by to On , był fundamentem mojej codzienności.

Właśnie skończyłam pisać u siebie i nagle napotykam ten wpis. Podjęcie decyzji. Postawienie na Panu Bogu, na najlepszym fundamencie. Będzie dobrze 🙂
🙂 Pamiętam w modlitwie:)