- Pracuję we mnie historią od jakiegoś czau historia. Piękna choć poważna mówiąca o obronie życia, z życia wzięta.
Opowiedziana przez dojrzałą kobietę, o dużym doświadczeniy życiowym . Co ważne potrafioncą stanąć w prawdzie i uczciwie ocenić swoje zamiary i decyzje. Bez pudrowanią.
Nie wchodząc w szczególy obrońcą życia był meżczyzna. Zdecydowanie pokazał prawo do swojego dziecka i wyegzekwował je.
Kilka dni temu ,był Dzień Ojca . Ja ze swoim Ojcem nie miałam właściwe żadnej relacji. Bóg jednak o to zadbał i dał mi Jarka.
Niestety jest wielu ojców , który odbiera się szanse decydowania , o swoich dzieciach czy wypełniania obowiązków ojcowskich.
Nie dlatego , że są źli czy nie chcą , a dlatego , by uprzykrzyć życie lub się zemścić albo z inny egoistycznych powódek. Tylko komu sìę robi najwięksża krzywdę,? Dziecku.
I mężczyźni bywają też dyskryminowani.
