Posypie

Gdybym miała pokazać koniec świata- to bym pokazazała oczy mojego psa , gdy z Mamą wychodzimy z domu , a on zostaje.

Kto ma lub miał psa , myślę że wie o czym pisze.

W krajach , miastach zniczonych przez wojny ludzie starają  się odnaleźć  w nowej rzeczywistością i żyć dalej , normalnie.

Ale nim się wszystko  obuduję to trwa latami . Mało kto oczekuje  , że w rok , dwa będzie  wszystko  ok .

Myślę  , że z psychiką jak się posypie jest podobnie. Z tą różnicą , że proces odbudowy/ zmiany  jest  – tak jak ostatnio  pisałam- niewidoczny dla otoczenia, które  oczekuje,  że szybko  będzie  z nami ok.

Oczywiście  kierująć się dobrymi intencjami, ale czasami  inaczej wychodzi

Autor

druga

Mam na imię Asia. Mam 36 lat .Mieszkam w Elblągu. Od urodzenia choruję na mózgowe porażenie dziecięce dlatego poruszam się na wózku. Posiadam licencjat z polonistyki i magistra z dziennikarstwa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *