Tak się życie potoczyło ,że Ci mężczyźni , którym z pewnością na mnie zależało ( Dziadek , Jarek – ojczym ) i nigdy mnie nie odrzucili- wznosząc do mojego świata dużo dobra- leżą na cmentarzu.
Ale walczę ( choć nie jest łatwo ) , by te dobro we mnie pracowało i rozjaśniało ciemności, z którymi się mierzę….
Mając nadzieję, że umarli dla tego świata, ale narodzili się dla Nieba [*] [*] [*]
