Ulotna

Jest kilka takich filmów  , które wywarły na mnie takie wrażenie  i zapadły  mi tak w pamięć, że wracam do nich i oglądam  ponownie, gdy jest ku temu okazja.

Historia psa Hachito, który  po nagłej śmierci  swojego pana , do końca swojego życia wiernie czekał na właściciela , należy do takich obrazów .

Pierwszy  raz  ogładałam tę historię ,długo przed śmiercią  Jarka.  

Zapamiętałam ten film jako piękną i wzrusząjacą historię o silniej więzi psa z człowiekiem.

2 lata temu-  w Wielkanoc- wróciłam  do tego filmu.  Okazało się, że doświadczenie nagłej śmierci   Jarka i tego co się dzieje z naszym czarnym kotem , który  był najbardziej związany z Jarkiem , uczynił ten film trudniejszym dla mnie w odbiorze.

Myślę, że gdybym  obejrzała ” Johnnego”  czy też  ” Anię ”  4 lata temu , tematyka tych filmów, nie byłaby mi ,aż tak bliska. Wiele z tych wątków  zostałoby ,w sferze  wyobraźni .
A refleksje  , którą niosą tego typu historie  byłaby  bardziej  ulotnia i mniej zakorzeniona we mnie.

Chociaż  nikomu nie życzę  takiego typu doswiadczeń….- to niestety-  najczęściej  one są prawdziwą okazją do spojrzenia w głąb siebie i przewartościowania życia.

Może  to jest  te „dobro” , które  można z nich wynieść?

Autor

druga

Mam na imię Asia. Mam 31 lat .Mieszkam w Elblągu. Od urodzenia choruję na mózgowe porażenie dziecięce dlatego poruszam się na wózku. Posiadam licencjat z polonistyki i magistra z dziennikarstwa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *