Bez proszenia

„A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.”

Pewnie  znalazłby się , niejeden człowiek, który nie zgodziłby się z tymi słowami . Dlaczego ? Bo – „o coś prosiłem wiele razy, a nie jest mi to dane.

Sama mam też takie doświadczenie  , że  przez pewien okres w moim życiu  ( miałam wrażenie) , że słyszę  od Boga  nieustanne „NIE”.

To było ( jest) trudne  doświadczenie.  Ciężko było  mi się wtedy  modlić,  to fakt.

Zastanawiałam się ,jak w takim razie  mam to robić  ? O co prosić? Jaki to ma sens  ?
Zrozumiałam  , wtedy że przecież  modlitwa to nie tylko prośby…, a Jezus  to nie czarodziej.

Modlitwa to czas spędzony  z Nim , po przez który  poznaje Jego i siebie. Dbam o relację. Uczę się : wierności , trwania i zaufania. A to mnie zmienia ( na lepsze).

Dlatego  nie przestaję się  modlić ,choć nie wszystko  , o co proszę  jest mi dane.

Coraz cześciej zdarza mi się trwać na modlitwie , tak bez proszenia o cokolwiek, tak po prostu.

Autor

druga

Mam na imię Asia. Mam 36 lat .Mieszkam w Elblągu. Od urodzenia choruję na mózgowe porażenie dziecięce dlatego poruszam się na wózku. Posiadam licencjat z polonistyki i magistra z dziennikarstwa.

2 komentarze do “Bez proszenia”

  1. Jezus/Bóg to nie czarodziej? OK, ale jak ktoś jest WSZECHMOGĄCY, to nie powinien mieć problemów z wykazaniem się czymś konkretnym raz na jakiś czas. Zakładam, że nie prosiłaś o nic nadzwyczajnego ani złego – w takich przypadkach wszechmoc jest równoznaczna z obowiązkiem.
    Pozdrawiam.

    1. Jest kim więcej niż czarodziej. Jest kimś kto wie o mnie wszystko, wie lepiej niż ja… Dodam, że wysłuchał wiele moich konkretów. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *