Usłyszałam opinię, że Bóg jest niesprawiedliwy, bo często to dobrzy ludzie dostają po dupie… Tak, dużo w tym racji, że tak jest. Rozumiem, że można dojść do takiego wniosku.
Sama po prostu tego nie rozumiem. Mam takie proste marzenia, pomysły, propozycje i albo muszę o nie naprawdę dłuuuugo walczyć, albo często i tak z nich nic nie wychodzi… Plus spotykają mnie trudne rzeczy. A inni? Zdaje się, że mają dużo łatwiej…
Nie masz szczęścia? Myślę, że to nie wina Boga. On może wszystko, ale w tym wszystkim szanuje wolność człowieka.
Bóg stwarza sytuacje, przypadki, posyła Ducha Świętego, daje szanse, stawia takich, a nie innych ludzi, pokazuje drogę… Wie kogo i czego najbardziej potrzebujemy.
Ale to człowiek decyduje czasem tak, że ktoś dostaje po dupie…
„A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych”.
