Mimo, że nie wiem …Nie rozumiem…Nie szukam odpowiedzi, bo to nie czas. Chcę nadal trwać. Jarek wierzył w Boga , a jego wiara graniczyła z pewnością , że Bóg istnieje.
Często jak coś niedobrego działo się w naszym życiu uspakajał nas mówiąc : – Spokojnie. Bóg jest z nami. Naprawdę nie wiem, co bym teraz zrobiła, gdybym nie miała łaski wiary….
Wczoraj usłyszałam słowa : -Cierpienie wskazuje nam prawdziwe miejsce Boga w naszym życiu. To prawda.
Jestem pełna wdzięczności. Przed około 11 lat, byłam świadkiem pięknej miłości. Miłości dwojga ludzi, dla których Bóg, był ( nadal jest) pierwszym miejscu.
Miłości, która jest silniejsza od śmierci. O takiej miłości marzę i o taką miłość proszę Najwyższego. Nie należy się jej bać… Warto jej szukać i dla niej żyć.
Jestem wdzięczna , że dane mi było tworzyć rodzinę z człowiekiem, dla którego Jezus był prawdziwym mistrzem. Jarek był świadectwem , że Bóg,( w którego wierzę) , jest dobrym Ojcem.
Ojcem , który ciągle na nas czeka , z kolejną szansą. Jest Bogiem cudów, które naprawdę czyni.
Jestem przekonana , ze żyłam obok świętego człowieka. Dziękuję <3
