Kościół- to my.

Wiele się mówi o Kościele złego i dobrego. Dużo się słyszy o moherowych beretach . Aferach, w których głównymi bohaterami są księża . Ludzie , którzy budują swój obraz Kościoła tylko na podstawie doniesień medialnych i plotek, niewiele o nim wiedzą. Ich obraz Kościoła jest wypaczony. Mają w nosie Kościół i księży, ale i tak decydują się na sakramenty(chrzest, bierzmowanie, komunia, ślub) .

Taki sporadyczny kontakt z księdzem to okazja do narzekania. Dlatego , że padają pytania , które w ogóle nie powinny paść, bo co księdza to, czy tamto obchodzi . Przychodzą po „usługę” i powinni ją bez zbędnej gadaniny dostać.

My ludzie uczestniczący w życiu Kościoła, czasem wcale nie jesteśmy lepsi. Też potrafimy między sobą narzekać na parafię i księży. Co prawda bywa w tym dużo racji. Mamy dużo pomysłów na nowe inicjatywy, ale na gadaniu się kończy. Większość z nas nie ma czasu , chęci i odwagi , żeby spróbować słowa przemienić w działanie. Zapominamy ,że to my tworzymy Kościół. Często również brakuje  nam jedności.

Wraz z księżmi możemy przybliży Boga drugiemu człowiekowi i przyprowadzić go do Kościoła ale możemy również zniechęci swoim antyświadectwem, naszym „podwójnym życiem”.

Myślimy sobie : „ Bóg Bogiem, ale życie życiem”. Przecież nie da się , cały czas naśladować Jezusa. Nie rzadko do przykazań Bożych, dodajemy własne „ ale”. Oddzielamy w ten sposób naszą wiarę od naszej codzienności. Idziemy na kompromis ze „złem” dla dobra sprawy . Liczymy na to, że skoro Bóg nas kocha to nam wybaczy, więc nawet nie podejmujemy walki z własnym grzechem….

Owszem Kościół w pewnych sprawach nie domaga. Są księża, którzy często niestety zapominają kim są i kogo „reprezentują”. Zdarza się też tak , że po prostu źle rozeznali swoje powołanie lub pogubili się.

Pomijając jednak emocje , które budzą w nas tacy kapłani, a co za tym idzie Kościół , warto pamiętać , że to nadal tylko ludzie , nam też się to zdarza.

Kościół , jaki my tworzymy jest pełen naszych słabości , ale przede wszystkim pełen Bożej miłości.

Autor

druga

Mam na imię Asia. Mam 31 lat .Mieszkam w Elblągu. Od urodzenia choruję na mózgowe porażenie dziecięce dlatego poruszam się na wózku. Posiadam licencjat z polonistyki i magistra z dziennikarstwa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *