Szansa.

Lata temu na Religia. tv obejrzałam, jednej z odcinków programu pt. „Ludzie walizkach”, który prowadził Szymon Hołownia. Do programu zapraszani, byli „zwykli” ludzie, którzy opowiadali o swoich , często niełatwych doświadczeniach życiowych.

W odcinku , który mi mocno zapadł w pamięć, gościem był mężczyzna, który przeżył pożar, ale mocno się poparzył . Oszpeciło go to i w pewnym stopniu stał się niepełnosprawny. W trakcie rozmowy, Hołownia zapytał go. o to dlaczego dobry Bóg, pozwolił na takie nieszczęście w jego życiu.

Mężczyzna powiedział , że przed pożarem, był zdrowy i bardzo przystojny. Zdawał sobie z tego sprawę i wykorzystywał to w zły sposób… Nie jedną kobietę przez to zranił. Niewiele wiedział o prawdziwej miłości, bo był niedojrzałym „chłopcem”. Robił złe rzeczy, coraz bardziej gubiąc się w tym wszystkim. Oczywiście, wtedy tego nie widział. Potrzebował tej tragedii , by się obudzić i nawrócić. Bóg „oszpecił” go, by nie ranił siebie i kolejnych kobiet. Dorósł i znalazł prawdziwą miłość. Przez skutki tego pożaru stał się lepszym człowiekiem.

Ta odpowiedź była dla mnie odkryciem i świadectwem. Pozwoliła mi spojrzeć inaczej , na moją chorobę. Często powoływałam się też na te słowa, odpowiadając na podobne pytania zadawane mi przez ludzi. Co prawda nie wiem, co by było ,gdybym była pełnosprawną kobietą. Historia mojego życia byłaby zupełnie inna . Mam jednak mocne przeświadczenie, że gdyby nie choroba , nie byłabym taka jaka jestem .

Dziś świadectwo tego mężczyzny, pozwala mi patrzeć na moje trudne doświadczenia , jak na szansę, bym ja i moje życie stawało lepsze ,a nie tylko jak na źródło bezsensownych cierpień.

Autor

druga

Mam na imię Asia. Mam 28 lat .Mieszkam w Elblągu. Od urodzenia choruję na mózgowe porażenie dziecięce dlatego poruszam się na wózku. Posiadam licencjat z polonistyki i magistra z dziennikarstwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *