Szczera rozmowa jest to umiejętność, której uczę się teraz przede wszystkim rozmawiając z Bogiem. Staram się być w pełni prawdziwa . Nie ubierać masek ponieważ nie da się uciec przed sobą. ..Gdy mówię do Niego na głos, mam szansę skonfrontować się z prawdą o sobie i moim życiu. Jeszcze raz podkreślę prawda wyzwala.
Dużo prościej jest ,jak wszystko jest w porządku. Trudnościami , problemami i wątpliwościami trudniej jest mi się dzielić , ale to także prawda o mnie . Nie lubię takiej siebie , ale to dobrze. Ta niechęć , pcha mnie do pracy nad sobą. Powoduję, że chcę lepiej żyć.
Czasem trudno się zdobyć na taką rozmowę z drugą osobą .Ciężko znaleźć odpowiedni moment i traci się czas… Jednak dla mnie to fundament trwałych i prawdziwych relacji . Zrozumiałam , że przede wszystkim źródłem takich właśnie relacji jest Bóg i najpierw muszę zadbać o tą relację , a Jezus poprowadzi mnie, wskazując mi moje błędy, ale też to co jest dobre.
Jeżeli chodzi o ludzi. Gdy mi się „walił świat”, usłyszałam od Księdza: Asia pod Krzyżem, były tylko dwie osoby… Tak to już w życiu bywa, czasem trzeba dużo razy się przejechać, by „znaleźć” osoby, z którymi zbuduje się, zdrowe, trwałe i dojrzałe relacje. Obie osoby muszą być dojrzałe i gotowe do podjęcia odpowiedzialności za drugą osobę.
