Czasem trzeba sobie odpuścić

Od urodzenia jeżdżę na wózku ponieważ mam Dziecięce Porażenie Mózgowe. Choroba nie jest całym moim życiem. Jednocześnie wózek nie jest dla mnie dodatkiem, czy sposobem poruszania się. Choroba to fakt , który wpływa na moją rzeczywistość. Nie wyolbrzymiam tego , ani nie bagatelizuję. Przesada w jedną, czy drugą stronę jest dla mnie niezdrowa.

Czy wózek jest moim krzyżem ? Pewnie tak. Od czasu do czasu , zdarza mi się, na nowo pochylić nad tym tematem . Co raz częściej, patrzę na ten krzyż, jak na źródło wielu łask w moim życiu. Dzieję się tak w moim przekonaniu, dzięki akceptacji tego krzyża.

Jestem świadoma moich ograniczeń. Zdaję sobie sprawę , że choć jestem w miarę samodzielna, to w pewnych kwestiach, jestem zależna od innych. Pewnych rzeczy, „nie przeskoczę”. Jednak moja niepełnosprawność, była i nadal jest dla mnie „ nauczycielką” cierpliwości, pokory i wdzięczności.

To są m.in. te „plusy” , które niesie za sobą ten krzyż.

Ostatnio myślałam także, nad sensownością pytań typu : dlaczego? Jaki to ma sens?. Ja zadawałam je najczęściej, gdy kończyła się kolejna moja znajomość , w przykry sposób. Wtedy jak już wspominałam walił się świat.

Oczywiście, te pytania są ważne i naturalne, ale w moich przypadku, wiele razy , pozwalały mi trwać w destrukcji. Moje poszukiwania odpowiedzi, nie wnosiły nic konstruktywnego do mojego życia , ani nic tak naprawdę nie zmieniały.

Jakiś czas temu, dostałam od Boga, przekonującą mnie odpowiedź, dlaczego tak się działo. Po prostu nie umiałam odpuszczać. Czasem trzeba sobie odpuścić , bo można „zwariować”. Powiedzieć sobie i Bogu : „ Nie rozumiem, ale przyjmuję to . Ufam Ci, Ty wiesz co robisz . Jeśli będziesz chciał, odpowiesz mi na te pytania z czasem” .

Dotarło do mnie, że chcę/ muszę, tak nauczyć się przeżywać swoje życie, z ufnością i akceptacją nawet tego, czego teraz nie rozumiem. Widzieć w tym plan Boga . To bardzo trudne, wymaga ciężkiej pracy, ale nie jestem sama i chcę się tego codziennie od nowa uczyć.

Autor

druga

Mam na imię Asia. Mam 31 lat .Mieszkam w Elblągu. Od urodzenia choruję na mózgowe porażenie dziecięce dlatego poruszam się na wózku. Posiadam licencjat z polonistyki i magistra z dziennikarstwa.

4 komentarze do “Czasem trzeba sobie odpuścić”

  1. Ciężka sprawa z zaufaniem w plan Boży…
    Jeśli mogę kilka słów o słuchaniu Boga, to powiem tylko, że czasem coś się dzieje samo. Czasem to łaska, którą otrzymujemy bez względu na wysiłki. Bywa i tak, że słuchamy jakby echa, a źródła.
    Mam nadzieję, że dobrze teraz będziesz słyszeć źródło. Powodzenia
    .będę wpadał i czytał, bo zapowiada się interesująco. Tylko pisz 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *