” Wiesz jak to jest- dzisiaj jestem jutro mnie nie ma …” Niby się to wie , ale gdy ten moment staje się faktem, towarzyszy jemu ( w większości przypadków) szok/ niedowierzanie, chociaż pewne jest to , że ta chwila nadejdzie. Wielką niewiadomą jest tylko- kiedy i jak?
Przeciągu ostatnich 4 lat doświadczyłam paru takich chwil, w których zdawałam sobie sprawę, naprawdę liczyłam się z tym , że pewne osoby już nigdy nie wejdą przez drzwi mojego mieszkania .
Choć taka świadomość jest trudna , śmierć Jarka nauczyła mnie tej możliwości nie odpychać i nie udawać , że tak na pewno nie będzie, bo tego nie wiem…
Naprawdę ważne jest jak się wzajemnie traktujemy, jak się witamy i żegnamy. Za każdym razem może to być ostatni raz.
